:: AKTUALNOŚCI ::

05.02.2007

Pogotowie strajkowe zawieszone!

Jaką ma wartość podpisane porozumienie związków zawodowych z Rządem można ocenić analizując akcję protestacyjną od ogłoszenia pogotowia strajkowego do spotkania z Ministrem Piotrem Woźniakiem w Katowicach.
Wszystko zaczęło się w Warszawie podczas Zespołu Trójstronnego ds. Bezpieczeństwa Socjalnego Górników. Pojechaliśmy tam negocjować wypracowany wcześniej w grupie roboczej tekst „Strategii dla górnictwa węgla kamiennego na lata 2007-2015”. 

Strategia wyznacza kierunki dalszego funkcjonowania górnictwa po zakończeniu w 2006r. trudnych programów restrukturyzacyjnych, ograniczających liczbę kopalń i zatrudnionych w niej górników.. udało się obronić kopalnie, nie koniecznie zatrudnienie. 

Blokada przyjęć pracowników w kopalniach spowodowała ogromny niedobór wykwalifikowanych górników, co zaskutkowało wzrostem wydajności, ale także pogorszeniem bezpieczeństwa pracy z powodu braków kadrowych.

 Dlatego nie mogliśmy zgodzić się na zapis w Strategii mówiący o powiązaniu wydajności z płacami. Byłoby to w sprzeczności z postulatem mówiącym o otwarciu bram kopalń dla nowych pracowników. nie było także zgody związków zawodowych na sprzedaż kopalń, prywatyzację, ingerencję Rządu w układy zbiorowe pracy, odwadnianie zlikwidowanych kopalń (przez Rząd) kosztem czynnych kopalń. 

Były to najważniejsze uwagi związków zawodowych do Strategii, o których chcieliśmy rozmawiać na Zespole Trójstronnym. Tymczasem pozbawiono nas tej szansy ogłaszając koniec formuły opiniowania „Strategii (…)” przez związki zawodowe. 

Ogłosił to minister odpowiedzialny za branżę górniczą Paweł Poncyliusz, powołując się na art. 19 ustawy o związkach zawodowych, traktując Komisję Trójstronną jak podrzędną zakładówkę.

Wywołało to ogromne oburzenie związkowców, którzy powiedzieli wprost: „albo jesteśmy związkowcami albo bawimy się w związki”. Ponieważ pytanie było tak naprawdę retoryczne, po krótkiej dyskusji ogłoszono pogotowie strajkowe i powołano 
Sztab protestacyjno – strajkowy. 

Od tego momentu kontynuacja walki o przyszłość górnictwa przeniesiona została na Śląsk. 
W Katowicach na pierwszym posiedzeniu sztabu rozpisano scenariusz akcji protestacyjnych do 1 lutego 2007r. najpierw masówki informacyjne, potem referendum a następnie 24 godzinny strajk, od 1 lutego generalna akcja protestacyjna. Przewidzieliśmy (jak się okazało później) nawet początek zimy 24 stycznia. 

Determinacja związków, a potem 
samych górników (wyniki referendum – 95% za strajkiem) była ogromna, mimo to cały czas dawaliśmy szansę Rządowi na powrót do stołu negocjacyjnego. To przecież Rząd zerwał rozmowy i to Rząd mógł te rozmowy wznowić.

Wydawało się to jednak niemożliwe biorąc pod uwagę choćby fakt bezprecedensowej akcji propagandowej na kopalniach szkalującej organizacje związkowe i namawiające górników do bojkotu referendum. I tu się Rząd i pracodawcy srodze pomylili, efekt akcji był odwrotny od zamierzonego i referendum zakończyło się pełnym sukcesem związków zawodowych, bo tak trzeba czytać frekwencję i wynik referendum. 

To był według mnie przełomowy moment akcji protestacyjnej. To wtedy mieliśmy pierwsze sygnały, że jest przełom, że Rząd chce rozmawiać. Najpierw bardzo nieśmiało, bo przez media, poszły pierwsze sygnały o gotowości do rozmów jednej i drugiej strony. 

Ale dopiero 22 stycznia oficjalnie przyszły zaproszenia do rozmów w Katowicach w Urzędzie Wojewódzkim Rządu z Ministrem Woźniakiem a związkami zawodowymi. 

O godz. 18.00 za zaproszenie przyjechały wszystkie organizacje związkowe i zaczęły się „szachy”. 
Minister Piotr Woźniak zaproponował konwencję rozmów mających przybliżyć nam stanowiska poszczególnych związków. Oczywiście ta propozycja spotkała się z natychmiastową ripostą związków, że albo negocjujemy konkretne zapisy porozumienia albo szkoda naszego czasu. Skończyło się kompromisem polegającym na protokole ustaleń ze spotkania Central związkowych a Rządem. 

Daje on podstawy do dalszych negocjacji już w ramach Zespołu Trójstronnego ds. Bezpieczeństwa Socjalnego Górników. na dziś Rząd zgodził się na odstąpienie od:
-  zapisów mówiących o powiązaniu płac z wydajnością pracy;

- od zapisów dotyczących układów zbiorowych pracy;

- zasadność ewentualnej prywatyzacji będzie podlegała odrębnemu trybowi negocjacji.


A poza tym strona rządowa zagwarantowała przekazanie pierwszej transzy dokapitalizowania w wysokości 170 mln. zł dla Kompanii Węglowej do końca marca 2007r.

 Żadne z tych ustaleń nie było kontestowane przez którąkolwiek organizację związkową, stąd nastąpiła pewna konsternacja kiedy okazało się, że na protokole brakuje podpisów dwóch związków – Sierpnia 80 i Pracowników Dołowych. Nie przeszkodziło to jednak w zawieszeniu akcji strajkowej, podkreślam, zawieszeniu, ponieważ negocjacje nad Strategią tak naprawdę dopiero są przed nami. 

Dziwi więc postawa związków, które mogą doprowadzić do rozbicia jedności związkowej, a na to czeka Rząd. Nasuwa się pytanie, po co komu sianie fermentu wśród załóg, bo tak było na niektórych masówkach organizowanych przez dwa niepodpisane pod ustaleniami związki. 
Strajk jest bronią ostateczną. 

Ale i obosieczną, z czego trzeba sobie zdawać sprawę. Jeżeli trzeba to nie cofniemy się ani o krok, co nie raz udowadnialiśmy, ale nie wolno grać na nastrojach górników jeśli są szanse na rozwiązanie problemów przy stole negocjacyjnym. Te słowa dedykuję tak stronie rządowej jak i związkowej.
Wacław CZERKAWSKI
Wiceprzewodniczący Rady Krajowej ZZG w Polsce