30.07.2010.
Strona główna arrow Archiwum arrow Górnicy nie wierzą w obietnice Tuska
Górnicy nie wierzą w obietnice Tuska Drukuj Email
Redaktor: Piotr Ożadowicz   
11.12.2009.

Górnicy nie wierzą w obietnice Tuska

Wasza praca jest wyjątkowa. Górnictwo to gwarancja bezpieczeństwa energetycznego Polski. Bezpieczeństwo górników jest najważniejsze – przekonywał premier Donald Tusk podczas Barbórki w kopalni Janina w Lubiążu. – Niech premier zacznie traktować nas poważnie zamiast z okazji kolejnych Barbórek nas doceniać. To na nas nie działa. My patrzymy na fakty, a nie na słowa – odpowiada Tuskowi Wacław Czerkawski, wiceprzewodniczący Związku Zawodowego Górników w Polsce.

Premier Tusk mówił wczoraj, że węgiel to polski skarb. Jednak po działaniach rządu tego nie widać. – W górnictwie problemów nie brakuje, a nie widzimy żadnej woli rządu, by choć próbował rozwiązywać te problemy. Potraktował górnictwo na zasadzie spychoterapii. Macie swojego ministra i „róbta se, byście jakoś lądowali”. I tak walczymy z marnym efektem. Jeżeli górnictwo nie będzie potraktowane poważnie, to wkrótce nie będzie żadnego bezpieczeństwa energetycznego, bo i kopalń nie będzie – ocenia wiceszef ZZG.

Kreowanie sukcesu

– Wiem, że górnicy chcą konkretnej i twardej rozmowy we wszystkie pozostałe dni w roku. Chcę dzisiaj w jakimś sensie złożyć wam meldunek – stwierdził Tusk. I zameldował, że w ostatnich miesiącach w Brukseli dokonał się przełom w rozmowach, które mogły zakończyć się dramatycznie dla polskiego węgla. Jego zdaniem, była już sytuacja, że na polskie górnictwo wydano wyrok, który oznaczał ogromne dopłaty do energii z węgla lub rezygnację z niej. – Polsce udało się uzyskać rzecz absolutnie bezcenną, tzn. czas na to, by polski przemysł energetyczny przystosować do wymogów, jakie cały świat chce sobie narzucić w związku z zagrożeniami środowiskowymi – stwierdził. – Ten czas wyceniono w Europie na mniej więcej 60 mld zł, a będzie on wykorzystany na to, aby energię wytwarzaną z węgla czynić coraz bardziej przyjazną środowisku tak, aby już nikt nigdy w Brukseli czy gdziekolwiek indziej nie powiedział nam: musicie pozamykać wszystko, co ma związek z węglem.

– Sprawa pakietu klimatycznego to kreowanie sukcesu przez premiera. A przecież pracowały na to również związki zawodowe, które mają swoich przedstawicieli w Brukseli – odbija piłkę Czerkawski. – Ile pism napisaliśmy, ile razy jeździliśmy, ile pracy włożyliśmy, by tę sprawę załatwić – wskazuje. – A Tusk jak zwykle wypina pierś po ordery.

W 2007 r. podczas Barbórki Donald Tusk mówił: – Polski węgiel może być gwarancją polskiego bezpieczeństwa energetycznego. Wczoraj powiedział: – Prawdziwą gwarancją bezpieczeństwa będzie to, co jest w naszej ziemi. Wszystko inne może zależeć od kaprysów sąsiada, inwestora, właściciela gazu, ropy, natomiast to, co mamy w naszej ziemi, jest naszym skarbem, tylko musimy go jeszcze mądrzej wykorzystywać.

– Takie twierdzenia to standard, kiedy jest Barbórka, ewentualnie kiedy dochodzi do katastrofy, daj Boże, żeby ich nie było – odpowiada Czerkawski. – Bezpieczeństwo w kopalniach jest w fatalnym stanie. Wynika to z luki pokoleniowej, braku inwestycji, maszyny są dekapitalizowane. Na to wszystko trzeba pieniędzy, a tu ktoś się uparł, że górnictwo ma przynosić dochód – ocenia.

Najważniejsze bezpieczeństwo

Tusk mówił wczoraj: – Wszystko jest ważne, i ten węgiel, i ta energetyka, i to żebyśmy umieli zarabiać na węglu i na energii. To wszystko jest ważne, ale nie ma nic ważniejszego w tej pracy niż bezpieczeństwo górników.

Premier obiecał, że przez najbliższych 10 – 12 lat co roku minimum 1 mld zł będzie szedł na poprawę bezpieczeństwa.

O bezpieczeństwie górników jako priorytecie rządu mówi się od wypadku w kopalni Halemba w 2006 r., kiedy zginęło 26 górników. Sprawa wróciła po wypadku w kopalni Wujek-Śląsk we wrześniu 2009 r., kiedy zginęło 13 górników, a kolejnych siedmiu zmarło w szpitalach. Do dziś nie wszyscy ranni w tej katastrofie opuścili szpitale. Również w kopalni Janina, wizytowanej wczoraj przez premiera, w marcu zginął górnik. Od początku roku do końca października w polskich kopalniach doszło do 2904 wypadków, w których zginęło 35 górników.

– Ale bez inwestycji poprawić się tego nie da – mówi nam wiceszef górniczego związku. – Kiedy pytamy, gdzie są środki na inwestycje, to słyszymy, że podobno teraz i to z bólem zapisano na ten cel 400 mln zł, ale jeszcze nie wiadomo, czy te pieniądze do górnictwa pójdą – odpowiada Czerkawski. I dodaje: – Te pieniądze są obwarowane obostrzonymi warunkami, nie wiadomo, czy Unia Europejska na to zezwala. Najlepszym przykładem jest dokapitalizowanie Kompanii Węglowej, które od 10 lat nie jest zrealizowane. Co Barbórka, to obiecują i na tym się kończy.

Klasycznym przykładem zainteresowania Donalda Tuska bezpieczeństwem socjalnym górników może być posiedzenie Komisji Trójstronnej zajmującej się tą kwestią. – Zapraszaliśmy pana premiera, aby bezpośrednio zapoznał się i odniósł do problemów, o co chodzi w tym, aby w spokoju można było fedrować. Żeby rzeczywiście bezpieczeństwo było zachowane w kolejnych latach. I co? Żadnej odpowiedzi nawet nie było – relacjonuje szef ZZG w Polsce.

Nie obiecujcie

A Tusk w poszukiwaniu elektoratu złożył wczoraj jeszcze jedną deklarację. – Musimy sobie obiecać, że ci, którzy zostają sami po utracie bliskich, nie zostaną tak naprawdę sami, bez naszej pomocy – mówił. Stąd decyzja o rentach specjalnych dla wdów górniczych, które mogły zostać bez środków do życia ze względu na zmianę systemu zaopatrzenia emerytalnego.

– Przyznanie rent wynika z tego, że wcześniej zabrano je w ogóle, a teraz są przymiarki, żeby dalej iść w tym kierunku i zrównać górników w prawach emerytalnych z wszystkimi innymi zawodami – odpowiada na to Czerkawski.

Zmiana systemu emerytalnego dla górników nie została rozstrzygnięta, choć jeszcze w 2007 r. premier mówił w Barbórkę, że w przypadku górników nikt nie kwestionuje, że powinni być oni objęci emeryturą pomostową. Zapewnił, że nikt nie kwestionuje stuprocentowego uposażenia emerytalnego dla tych górników, którzy wcześniej odchodzą z rynku pracy.

– Przyjeżdżajcie, panowie ministrowie, premierze, na Barbórkę. Cieszymy się, że nas dowartościowujecie, ale nie obiecujcie. Bo dzień po Barbórce będziecie mieli kaca i nic więcej, bo nic z tych obietnic nie będzie – podsumował Wacław Czerkawski.

Źródło: www.trybuna.com

Komentarze

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą pisać komentarze.
Zaloguj się. Jeśli nie masz konta, załóż je sobie.

Powered by AkoComment 2.01 PL+
Polska adaptacja - © Copyright 2006 by Zwiastun

Zmieniony ( 11.12.2009. )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »