Nie będzie strajku w ZEC-u

„Odważnym wszystkim pokłon niski, Pogarda dla kanalii” jak śpiewał niezapomniany  Jan Krzysztof Kelus.

Prawie rok temu rozpoczęliśmy walkę o płacę w ZEC Katowice. Dziś mogę powiedzieć, że choć bez fajerwerków, walka ta zakończona została powodzeniem. ZZG w Polsce i NSZZ „Solidarność” w wyniku swych działań (a przyznacie, że ostatnio było o nas dość głośno) uzyskały wzrost płac DLA KAŻDEGO PRACOWNIKA ZEC S.A.

Poziom podwyżek wynosi około 60% roszczeń objętych sporem oraz wypłatę jednorazowej premii tytułem rekompensaty za rok 2017r.

Porozumienie zostało podpisane, 3 stycznia, obecnie trwają negocjacje nad „dopięciem” tzw. porozumienia wprowadzającego. Diabeł jak zwykle tkwi w szczegółach, więc dla dobra tych negocjacji nie możemy, na tym etapie, ujawniać konkretów.

Ważne, że do pracowników trafią pieniądze, a ich praca będzie wynagradzana bardziej adekwatnie do ogromu wymagań stawianych przez pracodawcę.

Walka o podwyżki trwała niemal rok, a zakończenie jej sukcesem było możliwe wyłącznie dzięki zaangażowaniu pracowników. Za to zaangażowanie, za miażdżący wynik referendum, za liczny udział w demonstracji, za wsparcie jakie odczuwaliśmy na każdym etapie sporu serdecznie z tego miejsca dziękujemy. Kluczem do sukcesu było też wspólne działanie ZZG w Polsce i NSZZ „Solidarność”. Wzajemna lojalność, uczciwość i koleżeństwo pozwoliło nam wygrać z wielką międzynarodową korporacją. Koledzy z innych zakładów powinni się od nas uczyć!

Bardzo ważnym czynnikiem było wsparcie otrzymywane od naszych central związkowych, Rady Krajowej ZZG w Polsce i Regionu „Solidarności” opieka prawna, wsparcie merytoryczne, pomoc w dotarciu na ministerialne salony – to wszystko dodawało nam pewności siebie i pozwalało na w pełni merytoryczne prowadzenie sporu. Od początku rozmów zderzaliśmy się z murem jakim otoczył się pracodawca. Morale i zaangażowanie członków związkowego zespołu negocjacyjnego było zawsze wysokie, a atmosfera wśród negocjatorów dobra. Zaangażowanie naszego radcy prawnego Sławka Oczkowicza daleko wykraczało poza jego obowiązki i godziny pracy i wynikało ze zwykłej ludzkiej solidarności i koleżeństwa. Dziękujemy też za okazane wsparcie wielu organizacjom związkowym i ludziom, za dobre słowo, pożyczenie flag i gadżetów, itp. – Dzięki  ZZG w Polsce KWK „Piast” i KWK „Makoszowy”! Na marginesie wypada w imieniu protestujących złożyć wyrazy współczucia obu małostkowym „hejterom”, których tu litościwie nie wymienimy.

Pracownicy wykazali się w tym proteście odwagą i cierpliwością, działacze związkowi konsekwencją i pomysłowością. Zwłaszcza przebieg kampanii medialnej przyniósł nadspodziewanie dobre efekty. Dziękujemy za to zaangażowanie redaktorowi Jarkowi Bolkowi, Pani z Biura Prasowego Regionu, Wackowi Czerkawskiemu, ale przede wszystkim tym (szczególnie regionalnym) redakcjom, które bez wielkich deklaracji pełnią społeczną misję mediów i tak nagłośniły nasz konflikt, że zaczęły o nim mówić duże ogólnopolskie tytuły.

Przy tym wszystkim żenująco bierne i tchórzliwie zachowali się związkowcy z trzeciej organizacji działającej w spółce. Ciekawe jak czują się z tym dzisiaj. Nie mówię tu o tzw. „szeregowych członkach” oni wspierali nas często i kibicowali nam z całego serca, ale gdzie byli działacze?

Ci, którzy mają ochronę stosunku pracy - po to, aby walczyć o prawa pracowników. Czy obecnie wezmą z zadowoleniem wywalczone przez pracowników podwyżki i będą się cieszyć, że nie musieli narażać się pracodawcy aby je otrzymać? A może przekażą swoje „jednorazówki” na jakiś zbożny cel, np. na zapomogi dla ciężko chorych pracowników?

Mamy też nadzieję, że efektem naszej walki będzie naprawa pozorowanego przez pracodawcę przez ostanie dwa lata dialogu społecznego. Że skończy się to permanentne „rżnięcia głupa”, pozorowanie dialogu i stopniowe pozbawianie pracowników podmiotowości, godności i zwykłego zadowolenia z pracy.

Arkadiusz Siekaniec